"Jakiś czas temu zostałem zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną do firmy
xxx na stanowisko grafika 3D. Mail przyszedł od Tomasza M. z
"działu rekrutacji". Firma jest zarejestrowana w podkrakowskiej
miejscowości jednak zaproszono mnie do mieszkania przy ulicy xxx,
które jak się okazało było siedzibą firmy, oraz domem wyżej
wymienionego prezesa/dyrektora/rekrutera. Rozmowa kwalifikacyjna
przebiegała normalnie za wyjątkiem tego że mój rozmówca był w
kapciach i siedział na tapczanie. Po zwyczajowym pytaniu "Ile
chciałby Pan zarabiać" i mojej dyplomatycznej odpowiedzi padła
propozycja: "U mnie może Pan dostać stypendium z Urzędu Pracy i 500
zł pod stołem". Urzekł mnie profesjonalizm tego przedsiębiorcy,
myślami łączę się w niedoli z nieszczęśnikiem, który przyjął tę
intratną ofertę."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz