środa, 1 czerwca 2011

PRACA NA KAZIEMIERZU ULICA BRZOZOWA WYZYSK

"Świetny pan proponuje prace za 1000 zł za ok 300 godzin miesięcznie!!!! Wychodzi średnio 280 godzin. Praca po 17 godzin od 5,45 - 24,30 za co 45 min nie płaci dodatkowo (bo po pracy i przed praca). Nie traćcie czasu na tych zdzierców wyzyskiwaczy i oszustów!!!!"

Kolejna dobra rada, proszę o przesyłani mi takich informacji. Powinni inni się o takich pracodawcach dowiedzieć!!

poniedziałek, 16 maja 2011

Aktualizacja danych :D

"Pracownik firmy xxx zaprosił mnie na rozmowę w sprawie pracy. Przez telefon zapytałem o jakie stanowisko chodzi. Rozmówca zawahał się chwilę i odpowiedział "informatyk". Na miejscu xxx okazało się że tak na prawdę nie mieli dla mnie oferty pracy, firma zajmuje się pośrednictwem pracy i chcieli tylko uzupełnić - uaktualnić
dane jakie kiedyś wpisałem w ankiecie."

Pozdrowienia od Ninja :D 

Grafik 3D

"Jakiś czas temu zostałem zaproszony na rozmowę kwalifikacyjną do firmy
xxx na stanowisko grafika 3D. Mail przyszedł od Tomasza M. z
"działu rekrutacji". Firma jest zarejestrowana w podkrakowskiej
miejscowości jednak zaproszono mnie do mieszkania przy ulicy xxx,
które jak się okazało było siedzibą firmy, oraz domem wyżej
wymienionego prezesa/dyrektora/rekrutera. Rozmowa kwalifikacyjna
przebiegała normalnie za wyjątkiem tego że mój rozmówca był w
kapciach i siedział na tapczanie. Po zwyczajowym pytaniu "Ile
chciałby Pan zarabiać" i mojej dyplomatycznej odpowiedzi padła
propozycja: "U mnie może Pan dostać stypendium z Urzędu Pracy i 500
zł pod stołem". Urzekł mnie profesjonalizm tego przedsiębiorcy,
myślami łączę się w niedoli z nieszczęśnikiem, który przyjął tę
intratną ofertę."

środa, 13 kwietnia 2011

Niewidoczne adresy i nazwy


        W ramach zabezpieczeni, aby żaden pracodawca nie miał powodu do tego, abym poniósł konsekwencje o zniesławienie. Usuwam nazwy firm i ewentualne dokładne adresy. Jeśli ktoś ma życzenie poznać dokładniejsze dane niech napisze.

wtorek, 12 kwietnia 2011

Pizzerie xxx

„Omijałabym szerokim łukiem pizzerie xxx na ul. Balickiej czy na podbrzeziu. Potrafią tam upokorzyć człowieka do granic możliwości. Pracujesz 15,16 h a potem prosisz się o wypłatę. Miałam dosyć takiego traktowania i zwolniłam się, ale słyszałam już uwłaczające teksty od kierownictwa i dalej po 1,5 miesiąca brak wypłaty!!! Straciłam czas, nerwy, pieniądze (nie zostało mi wypłaconych prawie 500 zł). Są trzy inne osoby,  które nie otrzymały pieniędzy za swoja prace. Ludzie muszą za coś żyć!!! Gdzie jest granica ludzkiej podłości???? Pozdrawiam!!”

To dobra przestroga dla ludzi szukających pracy, dlaczego tak jest na Polskim rynku pracy? Nikt nie jest w stanie nic z tym zrobić, oprócz nas, potencjalnych pracowników. Nie dajmy się okradać i zacznijmy się szanować i tylko wtedy może coś się zmienić. Dziękuję za tego maila i czekam na więcej.

wtorek, 5 kwietnia 2011

"Al......."

Niedawno dostałem bardzo interesującego maila, opisującego historię, która rozpoczęła się 30 września i trwa do tej pory. Sądzę, że najlepiej będę w stanie opisać to wszystko, cytując autora listu:
„W dniu 30 września 2010 podpisałem umowę o pracę z Krakowską firmą xxxx mieszczącej się na ul. Miodowej xx.
                Przez pierwsze 2 tygodnie chodziłem do pracy. W dniu 11 października po przyjściu do pracy dowiedziałem się, że aresztowano właściciela i obowiązki przejmuje jego kochanka. W tym dniu
podbiła mi książeczki ubezpieczeniowe i powiedziała, że na razie nie ma dla mnie pracy, więc abym czekał na telefon. Na końcu miesiąca przyszedłem do biura, aby otrzymać zaświadczenie o zarobkach.
Wtedy doznałem szoku!!!!
 Powiedziano mi, że ja nie pracuję w firmie i nie zarobiłem żadnych pieniędzy i do widzenia. Czekałem cierpliwie do 10 listopada na ewentualną wypłatę, ale nie doczekałem się. Poszedłem do PIP aby zgłosić całą sprawę i dowiedziałem się żeby poczekać jeszcze trochę. Więc czekałem tak do 14 grudnia 2010 i w dniu tym postanowiłem wypowiedzieć umowę o pracę w trybie dyscyplinarnym z winy pracodawcy za nie wypłacenia poborów.
                Aktualnie jest sprawa w sądzie pracy. PIP przeprowadziła kontrolę w firmie xxxx i ze zdumieniem dowiedziałem się, że:
 Ja tam nie pracowałem, że zabrałem jakieś narzędzia, a najważniejsze to fakt że pracodawca nie posiadał jakichkolwiek dokumentów mojego zatrudnienia a nawet umowy o pracę ze mną. Pracodawca sądził, że może podpisać umowę, potem wywalić ją do kosza. Dodatkowo zatrudnia osoby na lewo bez ubezpieczenia, aby zalegać lub nie wypłacać pensji.
                A oto cytuje wypowiedź pracodawcy dotyczące tej sytuacji:
 > w dniu 11 października podpisałam z p.xxxx umowę o prace
 > w dniu 12 października p.xxx nie podjął pracy natomiast zabrał narzędzia i oddalił się z miejsca pracy
 > w związku z powyższym w dniu 11 października rozwiązałam umowę o prace......”

Historia bardzo ciekawa, daje nam do myślenia, i przede wszystkim pokazuje mam, aby w takich sytuacjach się nie poddawać. Powinniśmy walczyć o swoje i dawać popalić ludziom chcącym wykorzystywać nas i innych pracowników.

poniedziałek, 4 kwietnia 2011

Ruszamy do boju!


Przez ostatni czas nie zajmowałem się zbytnio tym tematem. Patrząc na to, co się nadal dzieje na krakowskim rynku pracy, nie mam innego wyjścia i chcę dalej kontynuował ten temat. Więc moją ogromną prośbą o wszystkich czytelników tego bloga, o podsyłanie mi tematów abym mógł stworzyć bazę wiedzy, z której będą mogli skorzystać wszyscy zainteresowani tematem.